piątek, 17 października 2014

Zbyt wiele...




Bolało. Tak cholernie bolało. Coś jakby rozrywało mnie od środka, nie mogłam tego znieść, nie mogłam się pozbyć tego uczucia, które stało się moim nowym przyjacielem. Tak bardzo chciałam... Tak bardzo chciałam cofnąć czas, znów stać się tamtą dziewczyną, którą byłam przed tym cholernym wyjazdem. Ale nie. To nie było takie łatwe.





Był dostępny. Wiedziałam,że nie napisze, a jednak jakaś część mnie miała nadzieję, że będzie inaczej. Że jednak pamięta. Że on także dzień w dzień myśli o tym,co by było gdyby... Wyobraża sobie wspólne rozmowy, dotyk, wspólne chwile... Usiłuję go wyrzucić ze swojej głowy, ale bez skutku, jak zawsze. Boli mnie sam widok jego imienia i nazwiska na czacie. Nic. Nic, tylko to dziwne uczucie, po prostu mam ochotę wrzeszczeć na cały świat, uciec tam, gdzie nie ma tych wspomnień, gdzie nie jestem taka naiwna i głupia.  Na chwilę mój palec zawisa nad przyciskiem enter,te trzy literki z takim trudem wystukiwane nagle znikają i wylogowuję się, by na chwilę odpocząć. Uśmiecham się, jestem radosna i nikt nie wie, co tak na bardzo się dzieje. To mnie psychicznie powoli wykańcza, wiem, że jestem kompletną idiotką, która nie wie, co robi. Która poznaje nieodpowiednich chłopaków i robi z siebie kretynkę. Nigdy więcej. Nigdy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz